
Plac 18 Stycznia w Toruniu: Patriotyczna duma i urzędniczy cyrk. Dlaczego dwa budynki mają ten sam numer?
Plac 18 Stycznia w Toruniu: Patriotyczna duma i urzędniczy cyrk. Dlaczego dwa budynki mają ten sam numer?
Znamy datę, znamy bohaterów, ale czy znamy miejsce? Dzisiaj, zamiast lekcji historii w szkolnej ławce, proponuję spacer po Placu 18 Stycznia. To tutaj wielkie wydarzenia z 1920 roku splatają się z urzędniczymi absurdami, które do dziś spędzają sen z powiek kurierom.
To ten niepozorny kawałek bruku przy dworcu Toruń Miasto, gdzie wzniosła historia miesza się z oparami spalin, a dawne Wilhelmstadt (Przedmieście św. Katarzyny) wciąż łypie na nas pruskim okiem zza odrapanych cegieł.
Zapnij pasy. Opowiem Ci, jak nasi przodkowie zdzierali niemieckie tabliczki i dlaczego geodeci w tym mieście musieli być na nieustannym rauszu.
18 Stycznia 1920: Dzień, w którym Toruń zmienił barwy
Wyobraź sobie ten dzień. Mróz szczypie w uszy, Wisła paruje, a niemiecki garnizon pakuje manatki w popłochu. Nad głowami, pod przęsłami mostu, przelatują jeszcze dwa niemieckie samoloty – takie bezczelne, ostatnie „auf Wiedersehen” pilotów, którzy wiedzieli, że to koniec ich balu. A potem? Potem zaczyna się magia.
Od strony Podgórza, przez most, wkraczają „Nasi”. Płk Stanisław Skrzyński i Błękitna Armia Józefa Hallera. I tu, dokładnie w tym miejscu, gdzie dzisiaj parkujesz auto albo biegniesz na pociąg, historia stanęła w miejscu.
Na placu nie było drętwo. Były łzy, wiwaty i ciary na plecach. Naprzeciwko żołnierzy wyszedł on – Dr Otton Steinborn. I tu mamy największy chichot historii Torunia. Facet nazywa się tak, jakby miał zaraz zamówić wursta i piwo w centrum Berlina, a tymczasem to Polak z krwi i kości! To był chyba najlepszy kamuflaż w dziejach tego miasta. Przez lata pruscy urzędnicy myśleli: „Herr Steinborn? Porządne nazwisko, to pewnie nasz człowiek”. A on, pod ich nosem, leczył Polaków i szykował miasto na wolność. Prawdziwy toruński koń trojański.
To właśnie on – człowiek o niemieckim nazwisku i gorącym, polskim sercu – z chlebem i solą w rękach powitał Wojsko Polskie na ojczystej ziemi.
Spójrz na ten obraz powyżej. To nie jest tylko artystyczna wizja Brunona i Feliksa Gęstwickich. To scena, która rozegrała się dokładnie tutaj. Steinborn ściska dłoń Skrzyńskiego, tłum szaleje ze szczęścia, a niemiecki „Hermannplatz” w jednej sekundzie odchodzi do lamusa, ustępując miejsca Polsce. Tak się witało wolność na toruńskim bruku!
Bahnhofsplatz, Hermann i pomyłki z „dużym dworcem”
Cofnijmy się do czasów, gdy w historii Torunia rządzili panowie z wąsem podkręconym do góry. Jesteśmy w dzielnicy Wilhelmstadt. To miał być salon miasta, nowoczesność, szyk.
W 1888 roku urzędnicy drapali się po głowach: jak nazwać plac przed „małym dworcem”? Padło na Bahnhofsplatz (Plac Dworcowy). Proste? Zbyt proste. Ktoś przytomny w Komisji zauważył, że ludzie będą to mylić z placem przed dworcem głównym (Głównym Dworcem, czyli obecnym Toruń Główny).
– Nazwijmy go Hermannplatz! – krzyknął ktoś z sali. Wtedy ich wyśmiali. Ale urzędnicza maszyna mieli powoli. Co się odwlecze, to nie uciecze. I w 1896 roku ulice Torunia wzbogaciły się oficjalnie o tę nazwę.
Ale zaraz, zaraz. Kim do cholery był ten Hermann? Myślisz, że urzędnicy rzucili imieniem z kapelusza? O nie. Pruski marketing polityczny działał wtedy na pełnych obrotach. Są na to dwa tropy:
- Hermann-zabijaka (Arminiusz): Germański wódz, który w Lesie Teutoburskim spuścił taki łomot rzymskim legionom, że cesarz August ze zgryzoty walił głową w ścianę. Dla młodego Cesarstwa Niemieckiego był symbolem narodowej potęgi.
- Hermani z Mostu: Spójrz w stronę rzeki. Most kolejowy w Toruniu miał kiedyś potężne, ozdobne wieżyczki. A w niszach tych wież stały posągi wielkich szych Zakonu Krzyżackiego. Kto tam pilnował wjazdu? Hermann von Balk (krajowy mistrz Prus) i Hermann von Salza (wielki mistrz).
Na kogo stawiam? Tu musiałbym rzucić monetą, bo obie teorie trzymają się kupy. Z jednej strony wielki wódz-pogromca Rzymian, z drugiej – zakonni mistrzowie witający podróżnych z wież mostu. Znając pruską mentalność, to mogło być celowe „dwa w jednym”. Perfekcyjnie zaplanowane pranie mózgu: wjeżdżasz pociągiem – widzisz kamiennych Hermannów, wychodzisz na plac – jesteś na Hermannplatz. Imię to samo, efekt ten sam: niemiecka potęga wylewająca się z każdego kąta. I tak to trwało, dopóki w 1920 roku każdy Hermann – czy to ten z lasu, czy ten z mostu – nie musiał ustąpić miejsca dacie „18 Stycznia”.
Numerologiczny cyrk, czyli dwa budynki pod czwórką
A teraz najlepsze. To, co tygrysy i Ulicznicy lubią najbardziej. Absurd. Stań sobie na środku placu. Z jednej strony masz piękny, ceglany gmach – dawny Inspektorat Kolei Królewskich (dziś przychodnia OLK-MED). Z drugiej – dworzec Toruń Miasto. Dwa różne budynki. Dwie różne funkcje. Dwie strony placu.
Jaki mają adres? Oba to Plac 18 Stycznia 4.
Tak, dobrze czytasz. Jakim cudem? To efekt lat urzędniczego „radosnego nadawania numerów”. Zobacz, jak ta numeracja budynków w Toruniu ewoluowała (czytaj: degenerowała):
- Początek (1897): Inspektorat to był adres Wilhelmstraße 1. Bo to była najważniejsza ulica dzielnicy (dzisiejsza Piastowska). Logiczne.
- Zmiana (1904): Przemianowali go na Hermannplatz 1. Dworzec stał obok, ale numeru nie miał, a potem dostał Hermannplatz 2 (w 1908 r.). Też logicznie.
- Polska wchodzi (1920): Inspektorat to Plac 18 Stycznia 1. Dworzec? Nadal dwójka.
- Czeski film (1932): Nagle Inspektorat to już numer 2. Dworzec wskakuje na numer 3.
- Współczesność: Ktoś chyba rzucił kostką i oba budynki wylądowały pod czwórką.
Więc jeśli kiedyś zamówisz pizzę na „Plac 18 Stycznia 4” i dostawca będzie błądził między peronami a gabinetem internisty – nie wiń go. Wiń historię tego miasta, która nigdy nie pozwala nam się nudzić.
Idź tam dzisiaj. Spójrz na ten plac. To nie tylko kostka i asfalt. To pomnik historii Torunia, gdzie patriotyzm miesza się z biurokratycznym bałaganem. Dokładnie tak, jak lubię.
Autor: Marek Wieczorek
Na podstawie:
Allgemeiner Wohnungs-Anzeiger für die Stadt Thorn pro 1866, Thorn 1866
Allgemeiner Wohnungs-Anzeiger für die Stadt Thorn pro 1869, Thorn 1869
Thorner Adress-Buch für das Jahr 1876, Thorn 1876
Thorner Adress-Buch für das Jahr 1880, nebst Verzeichniss aller am hiesigen Orte befindlichen Militair-, königlischen und Civilbehörden, Thorn 1880
Thorner Adress-Buch für das Jahr 1884, Thorn 1884
Alphabetisches Einwohner-Verzeichniss der Stadt Thorn mit Vorstädten und der Gutsbesitzer des Kreises Thorn, Thorn 1887
Thorner Adress-Buch für das Jahr 1892, Thorn 1892
Adress-Buch der Stadt Thorn, Podgorz u. Mocker sowie des Landkreises Thorn für das Jahr 1897, hrsg. v. P. Kirsten, W. Jaskulski, Thorn 1897
Adress-Buch der Stadt Thorn und deren Vorstädte fur das Jahr 1900, Thorn 1900
Adressbuch nebst Allgemeinen Geschäftanzeiger von Stadt und Landkreis Thorn auf das Jahr 1904: mit einem Plan von Thorn und Umgebung, Thorn 1904
Adress-Buch für Thorn Stadt und Land, Thorn 1908
Adress-Buch für Thorn, Thorn 1912
Einwohnerbuch von Thorn und Umgebung, hrsg. v. Verkehrsverein Thorn und der Buchdruckerei der Thorner Ostdeutschen Zeitung, Thorn 1919
Księga adresowa miasta Torunia wraz z Podgórzem i powiatem Toruń-wieś, Toruń 1923
Księga adresowa i informacyjna miasta Torunia, wyd. 2, oprac. Alfred Krzyżanowski, Toruń 1932
Księga adresowa miasta Torunia, Toruń 1936
Nowy spis ulic miasta Torunia – 1920
Strassenverzeichnis der Stadt Thorn [1940]
Thorner Presse
Birecki Piotr, Bramy triumfalne na powitanie wojsk polskich w Toruniu w 1920 roku jako preludium zmian ikonosfery miasta w okresie międzywojennym [w:] Rocznik Toruński, t. 46, 2019
https://kpbc.umk.pl/dlibra
Metryczka ulicy
Dzielnica: Wilhelmstadt (Przedmieście św. Katarzyny)
Dawne nazwy: Bahnhofsplatz, Hermannsplatz, Am Stadtbahnhof
Najważniejsze obiekty: dawny Inspektorat Kolei Królewskich (dziś przychodnia OLK-MED), dworzec kolejowy Toruń Miasto – oba pod numerem 4
1888
Bahnhofsplatz
1896
Hermannsplatz
1920
Plac 18 Stycznia
1939
Am Stadtbahnhof
1945
Plac 18 Stycznia













